Pokazywanie postów oznaczonych etykietą róża. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą róża. Pokaż wszystkie posty

12 stycznia 2014

Różowo mi :)

Hej :) Przed Świętami w empiku była mega promocja: -25 % na cały asortyment mniej lub bardziej związany z rękodziełem.
I skusiłam się na tylko dwa pojemniczki koralików . Jedne różowe a drugie fioletowe ze srebrzonym środkiem. W pudełeczkach wyglądały, że vbardziej się od siebie kolorem różnią. A w bransoletce klops, prawie takie same. Żeby przełamać troszkę te błyszczące akcenty dodałam koraliczki Toho Opaque Beige i różowe perłowate z Preciosy. Sekwencja prościutka, na 8 koralików, po dwa z każdego koloru.  Wyszło nienajgorzej.


W łańcuszek wmontowałam koraliki z fioletowego szkła, jakieś kryształki. Ostatni kryształek przykryłam czapeczką  w kształcie kielichu kwiatka :)





18 listopada 2013

Weselny klimat - wiązanka Pitahaya :D

Hej, hej :)
To kolejna wiązanka ślubna jaką wykonałam =) Panna Młoda zamówiła ją DWA DNI przed ceremonią!  Ale wyszła taka jak ją sobie wymarzyła :) Kolejny biedermeier, tym razem w zieleni z różowymi akcentami:



 Kwiaty, jakich użyłam to róże Avalanche i Belivue, pistacjowy goździk, różowy goździk gałązkowy, kremowa eustoma, margerytka santinka zielona i różowe drobne kwiatuszki. Co ciekawe, kwiatuszki te, gdy im się przetnie zdrewniałą łodyżkę pachną cytrusami.

 Kompozycję dopełniłam listkami trzmieliny (?) a od spodu paprocią Arachniodes.

Widok z boku:

Detale:

Gdy dobierałam razem z Panną Młodą kwiaty do wiązanki, nie byłam przekonana do tej kolorystyki i ilości rodzajów kwiatów. Nie pasowały mi te różowe róże, kwiatuszki pachnące cytrusami, nie byłam do nich przekonana. Ale gdy ją skończyłam, zakręciłam rączkę wstążką i zamontowałam broszę, gdy poszłam zrobić zdjęcia stwierdziłam, że wyszła ślicznie! W dziennym świetle kolorki jakimś cudem wyglądają na dobrane idealnie!
W kolekcji wykonanych wiązanek dostała ona imię "Pitahaya" - takie samo, jak moja ulubiona odmiana róż :) Bo czy kolorystycznie nie przypomina smoczego owocu?

15 listopada 2013

Weselny klimat...

Dziś będzie post troszkę inny bo weselny.  Zarobkowo pracuję w kwiaciarni w Grójcu na stanowisku florysty. Lubię swoją pracę, lubię kwiaty i wyzwania. Każda wiązanka ślubna jest dla mnie wyzwaniem bo każda jest inna, dla innej Panny Młodej. Najczęściej "u nas"  wybieranym wzorem wiązanki ślubnej jest klasyczny

Biedermeier  – to wiązanka ślubna w kształcie kuli lub półkuli, złożona ze ściśle ułożonych i przylegających do siebie kwiatów, których łodygi najczęściej obwiązuje się tasiemką. Kwiaty mogą być jednego lub kilku gatunków.

Ta wiązanka była zamówiona na 3 dni przed Dniem Ślubu. Panna Młoda chciała, żeby bukiecik był skromny, nie za bardzo kulisty, w żywych kolorach <ślub odbywał się pod koniec września>. Zaproponowałam pomarańczowe miniaturowe gerberki z czarnym oczkiem, róże odmiany Satin, kremową eustomę i łososiowego goździka z czerwonymi błyskami.
 Aby utrzymać ładny kształt wiązanki wśród kwiatów znalazła się margerytka santini green. 

 Całość dopełnia paproć Arachniodes popularnie zwany pietruszką :D
Wiązanka wyszłą bardzo ładna a zdjęcia wykonałam specjalnie na tle kostki brukowej, żeby pokazać kolorki i kontrast między szarym a kremami i pomarańczem. Muszę przyznać, że swoje ona ważyła. Wykończyłam ją satynową wstążeczką i broszką, którą udało mi się zamocować w ostatniej chwili przed oddaniem. Bardzo mi się podobała a Panna Młoda była zachwycona :)