Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiaty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiaty. Pokaż wszystkie posty

13 września 2014

Kwiatuszki jarzębinki

Udało mi się uprościć Mariusza z Uroczyska, żeby sprzedał mi kilka zapasowych pionków, jakie wykonał do gier. Czy można się oprzeć takim kaboszonom? Ja nie potrafiłam.  Kamyczki oplotłam koralikami Toho w kolorze Silverlined Frosted Ruby i  w jakieś czerwone empikowce. Zawiesiłam na długich, zamykanych biglach.
W pracach Uroczyska jestem zakochana <3 p="">







Muszę kupić więcej tych pioneczków i pomęczyć Mariusza, żeby robił też takie kaboszony :D

Ostatnio bardzo dużo słucham tego utworu:


http://www.youtube.com/watch?v=RrutzRWXkKs

Słonecznego dnia życzę :)
Linka 

11 stycznia 2014

"Której oczu nie zapomnieć..."

Jest to kolejna "książkowa" bransoletka. Zainspirowana niezapominajkami i  wypowiedzią głównego bohatera, Debrena z Dumayki, który to w służbie rycerza Kipancha z Lamaxeny był i uratować wiatrak próbował.


Bransoletka w kolorach niczym depholskie niezapominajki:

 Bardzo delikatna, romantyczna w spokojnych kolorach :)
 Dydnadełko - przedłużka z motylimi skrzydłami, kryształkiem, samotnym, metalowym kwiatkiem...
... kryształkami Fire Polish i małą kuleczką marmuru szklistego malinowego.
Wykonana z mieszanki koralików od Agaty.


O książce:

Lubię Debrena z Dumayki. Troszkę taka z niego ciapa, którą chętnie bym się zaopiekowała. Artur Baniewicz, w sposób podobny Andrzejowi Sapkowskiemu, wykreował świat, w którym bez problemu możemy się odnaleźć. Rozwinięte technologicznie średniowiecze (dziwnie brzmi, prawda?), gdzie magia jest czymś zwykłym jak "u nas" prąd czy internet. Nazwy geograficzne, choć obce, brzmią swojsko, jak Palatynat czy Rzesza Werhleńska (takie jakby "niemco-prusy" :D )
Polecam ją wszystkim, którzy stęsknili się za wiedźminem, ale jak z wiedźmina wyrosłam i już mnie zbytnio nie ciągnie, tak do przygód Dumayczyka wracam bardzo często.

18 listopada 2013

Weselny klimat - wiązanka Pitahaya :D

Hej, hej :)
To kolejna wiązanka ślubna jaką wykonałam =) Panna Młoda zamówiła ją DWA DNI przed ceremonią!  Ale wyszła taka jak ją sobie wymarzyła :) Kolejny biedermeier, tym razem w zieleni z różowymi akcentami:



 Kwiaty, jakich użyłam to róże Avalanche i Belivue, pistacjowy goździk, różowy goździk gałązkowy, kremowa eustoma, margerytka santinka zielona i różowe drobne kwiatuszki. Co ciekawe, kwiatuszki te, gdy im się przetnie zdrewniałą łodyżkę pachną cytrusami.

 Kompozycję dopełniłam listkami trzmieliny (?) a od spodu paprocią Arachniodes.

Widok z boku:

Detale:

Gdy dobierałam razem z Panną Młodą kwiaty do wiązanki, nie byłam przekonana do tej kolorystyki i ilości rodzajów kwiatów. Nie pasowały mi te różowe róże, kwiatuszki pachnące cytrusami, nie byłam do nich przekonana. Ale gdy ją skończyłam, zakręciłam rączkę wstążką i zamontowałam broszę, gdy poszłam zrobić zdjęcia stwierdziłam, że wyszła ślicznie! W dziennym świetle kolorki jakimś cudem wyglądają na dobrane idealnie!
W kolekcji wykonanych wiązanek dostała ona imię "Pitahaya" - takie samo, jak moja ulubiona odmiana róż :) Bo czy kolorystycznie nie przypomina smoczego owocu?

15 listopada 2013

Weselny klimat...

Dziś będzie post troszkę inny bo weselny.  Zarobkowo pracuję w kwiaciarni w Grójcu na stanowisku florysty. Lubię swoją pracę, lubię kwiaty i wyzwania. Każda wiązanka ślubna jest dla mnie wyzwaniem bo każda jest inna, dla innej Panny Młodej. Najczęściej "u nas"  wybieranym wzorem wiązanki ślubnej jest klasyczny

Biedermeier  – to wiązanka ślubna w kształcie kuli lub półkuli, złożona ze ściśle ułożonych i przylegających do siebie kwiatów, których łodygi najczęściej obwiązuje się tasiemką. Kwiaty mogą być jednego lub kilku gatunków.

Ta wiązanka była zamówiona na 3 dni przed Dniem Ślubu. Panna Młoda chciała, żeby bukiecik był skromny, nie za bardzo kulisty, w żywych kolorach <ślub odbywał się pod koniec września>. Zaproponowałam pomarańczowe miniaturowe gerberki z czarnym oczkiem, róże odmiany Satin, kremową eustomę i łososiowego goździka z czerwonymi błyskami.
 Aby utrzymać ładny kształt wiązanki wśród kwiatów znalazła się margerytka santini green. 

 Całość dopełnia paproć Arachniodes popularnie zwany pietruszką :D
Wiązanka wyszłą bardzo ładna a zdjęcia wykonałam specjalnie na tle kostki brukowej, żeby pokazać kolorki i kontrast między szarym a kremami i pomarańczem. Muszę przyznać, że swoje ona ważyła. Wykończyłam ją satynową wstążeczką i broszką, którą udało mi się zamocować w ostatniej chwili przed oddaniem. Bardzo mi się podobała a Panna Młoda była zachwycona :)