Dziś będzie post troszkę inny bo weselny. Zarobkowo pracuję w kwiaciarni w Grójcu na stanowisku florysty. Lubię swoją pracę, lubię kwiaty i wyzwania. Każda wiązanka ślubna jest dla mnie wyzwaniem bo każda jest inna, dla innej Panny Młodej. Najczęściej "u nas" wybieranym wzorem wiązanki ślubnej jest klasyczny
Biedermeier – to wiązanka ślubna w kształcie kuli lub półkuli, złożona ze ściśle ułożonych i przylegających do siebie kwiatów, których łodygi najczęściej obwiązuje się tasiemką. Kwiaty mogą być jednego lub kilku gatunków.
Ta wiązanka była zamówiona na 3 dni przed Dniem Ślubu. Panna Młoda chciała, żeby bukiecik był skromny, nie za bardzo kulisty, w żywych kolorach <ślub odbywał się pod koniec września>. Zaproponowałam pomarańczowe miniaturowe gerberki z czarnym oczkiem, róże odmiany Satin, kremową eustomę i łososiowego goździka z czerwonymi błyskami.
Aby utrzymać ładny kształt wiązanki wśród kwiatów znalazła się margerytka santini green.
Całość dopełnia paproć Arachniodes popularnie zwany pietruszką :D
Wiązanka wyszłą bardzo ładna a zdjęcia wykonałam specjalnie na tle kostki brukowej, żeby pokazać kolorki i kontrast między szarym a kremami i pomarańczem. Muszę przyznać, że swoje ona ważyła. Wykończyłam ją satynową wstążeczką i broszką, którą udało mi się zamocować w ostatniej chwili przed oddaniem. Bardzo mi się podobała a Panna Młoda była zachwycona :)
15 listopada 2013
12 listopada 2013
Candy u Rapakivi
Fajnie by było spróbować swoich sił w karteczkowaniu. Może mi się poszczęści?
Miło choć popatrzeć na papiery będące w ich asortymencie. Są takie kolorowe, takie ładne, takie inspirujące! Ehhh... Jakbym chciałą pakować moje biżutki w ręcznie wykonane pudełeczka z papierów Rapakivi! Pomarzyć dobra rzecz :)
Trzymajcie kciuki, może się poszczęści :)
Buziaki i słonka życzę :*
Linka
11 listopada 2013
Galaxy
Galaxy. Koraliki na Nią nawlekłam jeszcze w lipcu. Wykonana jest z resztówek, resztek koralików, których było za mało na pojedyńszy projekt, a zsypane w jeden woreczek ślicznie się pomieszały.
Użyłam koralików TOHO w kolorze Silverlined Frosted Teal, Teal, Silverlined Milky Teal, Frostad Gray i Silverlined Crystal, kobaltowe to Preciosa i Euroclass z empiku, limonkowe to kolejne Preciosy ze srebrzonym środkiem i inne, pasujące kolorystycznie koraliki.
Wydziergana na 7 koralików w rzędzie :)
Co o niej myślicie? Czy pasuje do niej imię Galaxy?
Użyłam koralików TOHO w kolorze Silverlined Frosted Teal, Teal, Silverlined Milky Teal, Frostad Gray i Silverlined Crystal, kobaltowe to Preciosa i Euroclass z empiku, limonkowe to kolejne Preciosy ze srebrzonym środkiem i inne, pasujące kolorystycznie koraliki.
Wydziergana na 7 koralików w rzędzie :)
Zakończenia w kolorze srebrnym a przy łańcuszku dyndadełka z koralików, które osobiście zrobiłam w Czersku podczas IV TURNIEJU RYCERSKIEGO NA DWORZE KONRADA MAZOWIECKIEGO. Było tam super!
Już nie zliczę, która to bransoletka szydełkowo-koralikowa jaką wykonałam. Ale każda sprawia mi radość.Co o niej myślicie? Czy pasuje do niej imię Galaxy?
10 listopada 2013
Kolorowo-cukierkowo
Witajcie!
Właśnie znalazłam chwilkę żeby pochwalić się kolejną bransoletką szydełkowo-koralikową.
Bardzo przyjemnie się ją robiło, szybko jej przybywało. Zrobiona jest wg sekwencji 3a 2b 2c 2d z koralików Preciosy z trzech rozmiarach. Jest leciutko pofalowana, ciekawie to wygląda. Wykończenia w kolorze miedzi a zapięcie to karabińczyk. W ogniwka łańcuszka wmontowałam perełkę i koraliki - myślę, że dobrze to wyszło i pasuje do bransoletki.
Kolorki przywodzą mi na myśl owocki albo jesienne liście w słoneczny dzień. :)
Właśnie znalazłam chwilkę żeby pochwalić się kolejną bransoletką szydełkowo-koralikową.
Bardzo przyjemnie się ją robiło, szybko jej przybywało. Zrobiona jest wg sekwencji 3a 2b 2c 2d z koralików Preciosy z trzech rozmiarach. Jest leciutko pofalowana, ciekawie to wygląda. Wykończenia w kolorze miedzi a zapięcie to karabińczyk. W ogniwka łańcuszka wmontowałam perełkę i koraliki - myślę, że dobrze to wyszło i pasuje do bransoletki.
Kolorki przywodzą mi na myśl owocki albo jesienne liście w słoneczny dzień. :)
6 października 2013
Niby złoty brąz
Cześć!
Słoneczko świeci, storczyki mi kwitną, ja siedzę i dziergam bransoletki.
Wydłubałam właśnie kolejną . Tak sobie myślę, że bardzo lubię takie proste, delikatne wzory. Są uniwersalne, można założyć na nadgarstek kilka w podobnych kolorach, a takich pstrokatych, skomplikowanych to już nie :D
Ale teraz wężyk. Sekwencja bransoletki to 4a1b2c1b na 8 k w rzędzie. Użyłam do jej wykonania koralików Toho Round 11 w kolorze Opaque Turquoise, czekoladowych koralików Preciosy i jakiś złotych ze srebrzonym środkiem zakupionych kiedyś w pasmanterii. Średnica bransolety to 9 mm, zakończenia w kolorze oksydowanego metalu, a przy plecionce-łańcuszku doczepionych jest kilka dyndadełek z kryształkami i kwiatkami. Zapięcie to zwykły karabińczyk.
A za kilka dni rozpoczynam serię inspirowaną okładkami ulubionych książek. No co? Była moda na Alice in Wonderland? Była. Teraz królują neony? No może. To czemu mam nie nosić czegoś, co kojarzy się z ulubioną książką? Taki caual cosplay :D
Lecę łapać resztki słońca!
Bye!
Linka :*
Słoneczko świeci, storczyki mi kwitną, ja siedzę i dziergam bransoletki.
Wydłubałam właśnie kolejną . Tak sobie myślę, że bardzo lubię takie proste, delikatne wzory. Są uniwersalne, można założyć na nadgarstek kilka w podobnych kolorach, a takich pstrokatych, skomplikowanych to już nie :D
Ale teraz wężyk. Sekwencja bransoletki to 4a1b2c1b na 8 k w rzędzie. Użyłam do jej wykonania koralików Toho Round 11 w kolorze Opaque Turquoise, czekoladowych koralików Preciosy i jakiś złotych ze srebrzonym środkiem zakupionych kiedyś w pasmanterii. Średnica bransolety to 9 mm, zakończenia w kolorze oksydowanego metalu, a przy plecionce-łańcuszku doczepionych jest kilka dyndadełek z kryształkami i kwiatkami. Zapięcie to zwykły karabińczyk.
A za kilka dni rozpoczynam serię inspirowaną okładkami ulubionych książek. No co? Była moda na Alice in Wonderland? Była. Teraz królują neony? No może. To czemu mam nie nosić czegoś, co kojarzy się z ulubioną książką? Taki caual cosplay :D
Lecę łapać resztki słońca!
Bye!
Linka :*
1 października 2013
Jesienne słoneczko :D
Ach, Złota Jesieni, gdzie jesteś?
Czemu Cię nie ma?
Dokąd poszłaś?
Wracaj mi tu! Ale już!
Chcę słońca! Chcę czuć promyki na twarzy, chcę, żeby moje piegi znów były brązowiutkie, a nie takie jak teraz, takie blade. :(
No ale wczoraj świeciło piękne słoneczko i jesion na podwórku wyglądał cudownie, jak z bajki. Zresztą zobaczcie sami :)
Czemu Cię nie ma?
Dokąd poszłaś?
Wracaj mi tu! Ale już!
Chcę słońca! Chcę czuć promyki na twarzy, chcę, żeby moje piegi znów były brązowiutkie, a nie takie jak teraz, takie blade. :(
No ale wczoraj świeciło piękne słoneczko i jesion na podwórku wyglądał cudownie, jak z bajki. Zresztą zobaczcie sami :)
3 września 2013
Polcon, Polcon i po :D
Bardzo długo mnie nie było.
To nie znaczy, że nie robiłam nic, przeciwnie. Zrobiłam dużo, bardzo dużo, kiedyś pokażę co.
Ogarnęłam też florystycznie wesele Kuzynki < bosko było, kwiaty się wszystkim podobały>
Ale co ważniejsze byłam na POLCONIE, akumulatory naładowane pozytywną energią, marzenie spełnione.
Czym ja teraz będę żyć?!? Jak żyć?!?
O imprezie:
http://polcon.waw.pl/index.php/informacje/o-konwencie
Konwent odbywał się w tym roku w Warszawie na Politechnice. W dniach 29 sierpnia - 1 września byłam gościem w domu. Ach, ileż atrakcji!
Czwartek powitał Nas wszystkich wieeelkąąą kolejką do akredytacji:
Zdarza się najlepszym. Ale jakich fajnych Chłopaków poznałam w Kolejkonie! I znalazłam wieki nie widzianego kolegę z gimnazjum :D Gdy udało mi się już wejść, skierowałam swoje kroki do miejsca zwanego "Amplitron" na spotkanie autorskie z Marcinem Przybyłkiem i Michałem Gołkowskim(wstawię zdjęcia, jęśli dostanę zgodę) . A potem musiałam wracać. Wspomnienia bezcenne :D
Piątek też był ciekawy! Udało mi się dorwać Pana przebranego za strażnia ze świata filmu "Star Gate" z 1994 roku!
Wiem, rozmazane, ale kostium cudny <3 nbsp="" p="">3>
Prelekcje, na coś poszłam, gdzieś byłam. Na stoisku Kuźni Gier na Targach Popkultury zorganizowali loterię. Namówiona przez Znajomych z Kolejki kupiłam los z numerkiem 300 (szał nie?) i wygrałam grę Alcatraz: Kozioł Ofiarny :
Niedziela. Pojechałam na ostatni dzień Polconu tylko dla Witolda Jabłońskiego. Udało mi się zdobyć autograf, porozmawiać chwilkę przed prelekcją o "Słowiańskiej Apokalipsie" a później dane mi było towarzyszyć Mu w oczekiwaniu na pociąg. Jak to bywa przy dobrej herbacie i rozmowie, czas minął bardzo szybko. I nadal nie wierzę w to, ze z NIM rozmawiałam... Jedynie autograf w książce upewnia mnie w tym...
To nie znaczy, że nie robiłam nic, przeciwnie. Zrobiłam dużo, bardzo dużo, kiedyś pokażę co.
Ogarnęłam też florystycznie wesele Kuzynki < bosko było, kwiaty się wszystkim podobały>
Ale co ważniejsze byłam na POLCONIE, akumulatory naładowane pozytywną energią, marzenie spełnione.
Czym ja teraz będę żyć?!? Jak żyć?!?
O imprezie:
http://polcon.waw.pl/index.php/informacje/o-konwencie
Konwent odbywał się w tym roku w Warszawie na Politechnice. W dniach 29 sierpnia - 1 września byłam gościem w domu. Ach, ileż atrakcji!
Czwartek powitał Nas wszystkich wieeelkąąą kolejką do akredytacji:
Film Raportu Obieżyświata-fajni są :D
Piątek też był ciekawy! Udało mi się dorwać Pana przebranego za strażnia ze świata filmu "Star Gate" z 1994 roku!
Wiem, rozmazane, ale kostium cudny <3 nbsp="" p="">3>
Prelekcje, na coś poszłam, gdzieś byłam. Na stoisku Kuźni Gier na Targach Popkultury zorganizowali loterię. Namówiona przez Znajomych z Kolejki kupiłam los z numerkiem 300 (szał nie?) i wygrałam grę Alcatraz: Kozioł Ofiarny :
Byłam jeszcze na Premierze Gry Neoplanszowej "Gamedec" opartej na opowiadaniach Martin Anna. Jest na co popatrzeć i zaczęłam się wnikliwie zastanawiać, czy mój budżet wytrzyma zakup gry. :D
Unboxing wg Raportu Obieżyświata
Sobota to był dzień niespodzianek. Prelekcja "Szaloni naukowcy, szalone teorie" K. Piskorskiego była sztraszna i ciekawa zarazem. Dowiedziałam się kilku faktów o prawdzie i co łączy Nazguli, Sithów i Pixarowski Odlot. Niestety nie zmieściłam się na prelekcje o Fantasy Słowiańskiej ale za to wiem, co dzieli i łączy rycerza Jedi ze średniowiecznym. Udało mi się uczestniczyć w spotkaniu z Andrzejem Zimniakiem i wcale tego nie żałuję :D
Niedziela. Pojechałam na ostatni dzień Polconu tylko dla Witolda Jabłońskiego. Udało mi się zdobyć autograf, porozmawiać chwilkę przed prelekcją o "Słowiańskiej Apokalipsie" a później dane mi było towarzyszyć Mu w oczekiwaniu na pociąg. Jak to bywa przy dobrej herbacie i rozmowie, czas minął bardzo szybko. I nadal nie wierzę w to, ze z NIM rozmawiałam... Jedynie autograf w książce upewnia mnie w tym...
Poznałam tam fenomenalnych, cudownych ludzi. Choć pewnie tu nie trafią to pozdrawiam Kthaara, Farina, Lu, Shenrę i Merullę(wybacz, jeśli przekręciłam). Na końcu, choć nie ostatniego pozdrawiam Marcina Przybyłka, bo w jakiś sposób dodał mojemu życiu sensu.
Czym ja teraz będę żyć?
Subskrybuj:
Posty (Atom)






















